Powstanie Nika, czyli krytyczny moment panowania Justyniana
Za istotne wydarzeń z czasów Justyniana należy uznać również wybuch tzw.
powstania Nika[1].
Wywołane ono zostało przez fakcje cyrkowe (w skład fakcji cyrkowych wchodzili zawodnicy,
organizatorzy oraz przede wszystkim liczeni w tysiącach kibice wyścigów zaprzęgów w hipodromie).
W styczniu 532
roku, w dniu, gdy była organizowana gonitwa fakcje Zielonych i Niebieskich
poprosiły cesarza o ułaskawienie dwóch przedstawicieli organizacji, którzy
zostali skazani na śmierć. Gdy panujący odmówił
stronnictwa niespodziewanie połączyły się i wywołały w Konstantynopolu
bunt na ogromną skalę. Sytuacja w mieście całkowicie wymknęła się spod kontroli
władz, podpalano budynki i wypuszczano na wolność więźniów. Rebelianci
próbowali nawet obwołać cesarzem Hypacjusza, siostrzeńca Anastazjusza I.
Cesarz Justynian rozważał ucieczkę z miasta. Do pozostania przekonała go niezłomna postawa żony Teodory, która mimo dramatycznych okoliczności miała mu powiedzieć, że sama nie zamierza uchodzić ze stolicy. Ostatecznie, skorzystano ze sprzyjającej okoliczności, że wszyscy buntownicy skupili się w hipodromie. Wysłano tam Belizariusza z wojskiem, który zamknął rebeliantom drogi ucieczki i dokonano rzezi 30-35 tysięcy ludzi zgromadzonych wewnątrz. W ten sposób powstanie zostało stłumione.
[1] Nazwa rebelii wywodzi się od
greckiego słowa nika oznaczającego
„zwyciężaj”. Był to główny okrzyk sympatyków, którzy zagrzewali nim do walki
podczas wyścigów w hipodromie. Nika
stało się również zawołaniem bojowym uczestników powstania z 532 roku.


Komentarze
Prześlij komentarz