Nie całkiem Wielki, cz. 3: Belizariusz, "Ostatni Rzymianin"

Falwiusz Belizariusz ur. około 505 roku na terenie dzisiejszej Bułgarii, zmarły w 565 roku w Konstantynopolu. Czemu akurat a postać jest tu przywoływana ? Aby uczniowie dowiedzieli się, że to nie Justynian dokonał Renovatio Imperium Romanii, tylko jego wojska. Wojska dowodzone przez świetnych dowódców. A najlepszym z nich był właśnie Belizariusz, nie bez powodu w jednej z gier ( Attyla TW) zwany " Ostatnim Rzymianinem".

O karierze Belizariusz dowiadujemy się z Historii Wojen Prokopiusz ( który był jego osobistym sekretarzem). Mamy więc informacje z pierwszej ręki[1]. Wiemy że był szefem sztabu wojsk cesarskich za panowania Justyna ( 518-527), którymi dowodził wówczas Justynian. Następnie Belizariusz zostaje mianowany dux Mesopotamiae - dowodzącym oddziałami w Mezopotamii ( już przez Justyniana). Nie odnosi on wówczas spektakularnych sukcesów ale zyskuje dalszy awans na głównodowodzącego wojskami na wschodzie ( Magister militium per Orientem) i tutaj zaczyna się cała zabawa.

W roku 530 pod twierdzą graniczną Dara wojska dowodzone przez Belizariusza sensacyjnie pokonują liczniejszą armię perską, Rzymianie kilkaset lat czekali na takie zwycięstwo w otartym polu z Persami. Rok później niepotrzebnie wdarł się w potyczkę pod Kalinikiem z inną armią perską, gdzie został pokonany ( Persowie opuszczali bowiem terytorium cesarstwa, sprowokowany przez swoich podkomendnych Belizariusz postanowił ich zaatakować, a nie tylko " eskortować do granicy"). Ta porażka przyczyniała się do jego odwołania do stolicy. Jak się okazało ( na szczęście dla Justyniana) w Konstantynopolu miał pełne ręce roboty tłumiąc przy pomocy swoich bucelariuszy ( prywatne oddziały) powstanie Nika, czym samym uratował posadę cesarza Justynianowi. Rok później został mianowany dowódcą inwazji na Afrykę w celu odbicia prowincji z rąk Wandalów. Mając zaledwie 15 tysięcy wojska zdołał w dwóch bitwach ( Ad Deciumum i Tricamarum) pokonać wandalskiego króla Gelimera. Odzyskał Kartaginę i liczne dobra z rzymskich skarbców ( wykradzione przez Wandalów lata wcześniej kiedy kilkukrotnie złupili Rzym), powrócił do Konstantynopola i odbył uroczysty tryumf ( pierwszy od ponad pięciuset lat dla dowódcy pochodzącego spoza cesarskiej dynastii). Długo nie nacieszył się nadanymi dobrami i tytułem patrycjusza, już w 535 roku ruszył do Italii ( a właściwie zajął Sycylię, lądowanie na płw. apenińskim miało miejsce dopiero w 536 roku). Odzyskanie półwyspu zajęło mu 5 lat i przyniosło chwałę ale też podejrzliwość i zazdrość cesarza. Wszystko przez podstępne zajęcie Rawenny - stolicy królestwa Ostrogotów. ( Belizariusz zgodził się na warunki poddania miasta - miał on przyjąć tytuł cesarza zachodniorzymskiego i rządzić w Italii, na co oczywiście się zgodził. Jak się później okazało, był to podstęp aby przejąć miasto w imieniu Justyniana). Dalsza jego historia to ponowne walki z Persami na wschodzie, już bez spektakularnych sukcesów. Oskarżenia o próbę spisku przeciw Justynianowi ( stała za nimi Teodora, Belizariusz został jednak uniewinniony) oraz ponowny powrót do Italii w celu tłumienia buntu Totilli, który stanął na czele Ostrogotów. Mimo ponownego odzyskania Rzymu, został odwołany do Konstantynopola gdzie spoczął na zasłużonej emeryturze... do czasu inwazji Słowian i Bułgarów, których, mimo przewagi liczebnej barbarzyńców, pokonał w 559 roku. Nie zadał im jednak ostatecznej klęski bowiem został odwołany, a jego miejsce ( po raz pierwszy w historii panowania) zajął sam cesarz Justynian, mający już wtedy blisko 80 lat. Na koniec swojego życia Belizariusz został ponownie oskarżony w 562 roku o branie udziału w spisku przeciw cesarzowi. Zarzuty jednak okazały się fałszywe, a stary generał mógł w spokoju dożyć swoich ostatnich dni ciesząc się ze swoich osiągnięć, które dziś podręczniki w szkole przypisują Justynianowi ( no może nie dosłownie, bo wspominają Belizariusza jako wodza, ale efekt zapytania ucznia kto stał za zdobyczami terytorialnymi Bizancjum w VI wieki jest jeden - odpowiedź, że był to Justynian.

Na koniec chciałbym odnieść się jeszcze do nazwania Belizariusza, " Ostatnim Rzymianinem". Jest to nawiązanie do okresu świetności Republiki, kiedy to interes Rzymu był nadkładany nad własne aspiracje. Przykładem tego jest ugoda między Belizariuszem a Ostrogotami, który tylko udawał, że zgodzi się na zostanie cesarzem, a w rzeczywistości zajął miasto w imieniu Justyniana.

Belizariusz, świetny wódz, uznawany za ostatniego wybitnego wodza Rzymu. Udowodnił swoją wartość na wszystkich frontach, których działał. Warto zaznaczyć, że siły jakimi dysponował w każdej z kampanii były mniejsze niż przeciwnika. Postać na pewno godna zapamiętania. Tak prezentuje się Belizariusz na mozaice w bazylice św. Witalisa w Rawennie: 





[1] Belizariusz będzie też opisywany w Historii Sekretnej jako chwiejny, podatny na zdanie żony człowiek, który dobrze czuł się tylko na polu walki.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Justynian I - Wielki cesarz?

Persja - wschodni sąsiad i główny rywal Cesarstwa w VI wieku

Powstanie Nika, czyli krytyczny moment panowania Justyniana